- Po co otwierasz tą gębuche? Mam Ci coś do niej włożyć? - odezwał się nagle wyrywając mnie z zamyśleń i uśmiechając się kpiąco. Uniosłam brwi, bezczelność, z resztą nawet w takiej sytuacji żarty się go trzymają. - Miałem na myśli batonika, nie wyobrażaj Sobie za wiele. - Pomachał mi przed nosem w połowie zjedzonym Marsem, spróbowałam się uśmiechnąć.
- Dlaczego przyszedłeś? - spytałam głupio.
- A dlaczego nie? - warknął, speszyłam się, ale odpowiedziałam kolejnym głupim pytaniem.
- Że mama nie żyje? - spytał z lekkością, ale w jego głosie wyczułam nutkę żalu i rozgoryczenia, przytaknęłam nieśmiało głową. - Wiem i co?
Nie rozumiałam jego zachowania. Jego mama i siostra nie żyją, a on się zachowuje jakby to były złote rybki, których zapomniał nakarmić, czas na głupie pytanie nr 3.
- Jak się czujesz? - fuck me.
- A jak mam się czuć idiotko? - spojrzał na mnie wydymając dziurki od nosa, a ja skrzywiłam się nieco, pytanie numer 3 wygrało wszystko... - No pomyśl dziewczynko jak to może być, stracić siostrę, albo rodzica, no wiesz jakie to kurwa uczucie? - na momencie z rodzicem nasze spojrzenia się skrzyżowały, a moje oczy się zaszkliły, spuściłam wzrok. Zrozumiał. - Wiesz... - szepnął, przez chwilę staliśmy w ciszy przez około minutę, po której rozbrzmiał dźwięk dzwonka, bez słowa ruszyłam w stronę drzwi wejściowych, Kastiel złapał mnie za rękę. - Demi...
- Puszczaj. - warknęłam.
Zachowywałam się głupio, bardzo głupio, to on jest tu poszkodowany, jednak w jakiś sposób poczułam się urażona, w tym momencie w mojej głowie znów usłyszałam słowa Ginny, tym razem inne: '' Pomożesz Kastielowi? '' Obiecałam mu pomóc, a co robię?
Stanęłam odwróciłam się w jego stronę, przyglądał mi się pustym wzrokiem, najzwyczajniej wytarłam jedną łzę, która spłynęła po moim policzku i go przytuliłam, był zdziwiony, lecz po chwili odwzajemnił uścisk.
- Przepraszam. - rzuciłam, a on pogładził mnie po włosach. Cierpiał wiedziałam to, zgrywał twardego, tez tak robiłam przed ludźmi. Nagle usłyszeliśmy kroki, szybkie kroki. Ktoś biegł do szkoły. Odsunęłam się od Kastiela i ujrzałam Lysandra, który spojrzał na nas zaciekawiony.
- Nie wybieracie się na lekcje? - spytał przystając i ciężko dysząc, no tak! dzwonek, białowłosy ruszył do drzwi wejściowych, poszłam za jego przykładem, odwróciłam się, Kastel nie ruszył się z miejsca.
- Nie... Nie idziesz?
- Odpadam, wracam na chatę.
- To pa. Trzy-trzymaj się. - rzuciłam, bałam się że znów palnę coś głupiego, pomachałam mu i otworzyłam drzwi, a on kiwnął głową.
Ruszyłam przed Siebie lekcje miałam w sali B, Lysander właśnie wchodził, spostrzegł mnie uśmiechnął się i nie zamknął drzwi.
Weszłam i zamknęłam za Sobą drzwi przepraszając za spóźnienie, przejrzałam po twarzy każdego w klasie zanim zajęłam miejsce gdy zatrzymywałam się na twarzach chłopców, widziałam ich wybuch śmiechu w mojej wizji, uśmiechnęłam się i zajęłam miejsce obok Violetty.
Lekcja minęła dość wolno, nie miałam ochoty robić notatek szkoła była dla mnie w tej chwili niczym. Moje życie obróciło się o 180'. Na przerwie Irys przyszła i poinformowała mnie iż po szkole idzie do pracy, po czym odeszła z Arminem, fajnie że im się ułożyło.
***
- Ekstra - mruknęłam i podpisałam się w prawym górnym roku kartki dodając klase i numer z dziennika.. Byłam przy drugim zadaniu kiedy po klasie rozległ się głos chłopaka.
- Pomóż mi. - uniosłam brwi, cóż widocznie nie tylko ja się nie nauczyłam, jednak chłopak nie był zbyt dyskretny spojrzałam na profesora, jednak się nie przejął, kurde nawet nie przygotowałam ściagi! - Ja pierdziele stary. W pierwszym ''a''. - Dobrze zaznaczyłam, uśmiechnęłam się pod nosem. - Drugie ''c'' ja pomagam, też mógłbyś pomóc do kurw...
- Zakmnij się. - usłyszałam przyciszony głos Lysandra, teraz zwróciłam uwagę że nie kojarzę do kogo mógłby należeć głos tamtego chłopaka.
Odwróciłam się, spojrzenia moje i Lysandra się skrzyżowały, zaraz obok niego stał.. chłopak. Wysoki, dobrze zbudowany o kasztanowych włosach, nie miałam wątpliwości. Duch.
Rozdziabiłam buzie ze zdziwienia, chłopak mnie zauważył.
- Ty... Ty też mnie widzisz? - Ja, Lysander i owy chłopak mieliśmy identyczne miny.
- Crystal, rozumiem, że już skończyłaś pisać? - Rozległ się głos pana Smitha.
- Ja.. co?
- Proszę się odwrócić. - rzekł surowym tonem.
- Oczywiście. Przepraszam. - zmarszczyłam się i odwróciłam, nie napisałam już żadnego słowa na sprawdzianie, więc to Lysander...
***
- Lysander! - nie odwrócił się. - Lysander! - krzyknęłam ponownie, nie odwócił się, brnął przed Siebie zbliżył się do drzwi wyjściowych, wybiegłam ze szkoły za nim chwyciłam go za ramię i wepchnęłam do klubu ogrodników. - Lysander Brown! Do cholery mówie do Ciebie!
- No co takiego masz mi do powiedzenia, co? - w sumie, co mam do powiedzenia?
- Dla-dlaczego nie powiedziałeś, że widzisz duchy?
W tym momencie wybuchnął śmiechem, ja pierdziele powinnam dostać jakąś nagrodę za te pytania.
- No dobra zrozumiałam. - mruknęłam - Dlaczego nie pomogłeś Ginny?
- Dlaczego nie pomogłem? Jestem już wystarczającym czubkiem. Dziewczyno widzę martwych ludzi! To brzmi jak jakiś tani horror! Mam do nich jeszcze podchodzić i z nimi gadać? Zmysły postradałaś?
Uniosłam brwi.
- Jakbyś do cholery nie zauważył nie jesteś tu jedyną osobą która widzi duchy! Postradałam zmysły, tak i co?! Trzeba im pomagać! One po to tutaj są. - warknęłam.
- No więc właśnie. - nagle przed nami pojawił się chłopak którego widziałam w klasie. Lysander wywrócił oczami i skrzyżował ręce na piersi a ja spojrzałam na niego zaciekawiona. - Miło mi. Michael jestem. - wyszczerzył i wyciągnął nam ręke jak na przywitanie.
Wymieniliśmy z białowłosym spojrzenia.
- To jest całkiem normalne nie? - spytał z ironią w głosie.
______________________________________
No więc tak nie bądźcie zbytnio surowe, powrót do pisania po takim okresie jest ciężki. Jednak prosiłabym każdą osobę o komentarz. Serio! W ankiecie głosowały 62 osoby! No i przepraszam, że rozdział taki krótki.
Zapewne niektórzy z was wiedzą o jakiego Michela chodzi ( Ci którzy czytali opowiadanie Belli :3 )
Mam pomysły na kilka następnych rozdziałów, ale to tylko taki mały fragment do każdego rozdziału, tak więc będę musiała kombinować, jutro zacznę pisać. Udanych wakacji życzę <3

Ja pierdziele!!!! - sorka za przekleństwo :D
OdpowiedzUsuńKrótki.... Owszem, ale zaisty!
Ja tu komentować będę, możesz być pewna ;)
Mam nadzieje :D
UsuńI dziękuje. :3
Za przekleństwa nie musisz przepraszać :D
Faajne :DDDD
OdpowiedzUsuńA ja stawiałam na Alexego!! XC
Ale czekam i będę czekać na więcej! + Też życzę udanych wakacji!
Dziękujee ^^
UsuńSuper ;P
OdpowiedzUsuńCoś się w sumie domyślałam, że chodzi o Lysia...
Cóż, życzę miłych i spokojnych wakacji, a także duuużo weny i chęci do pisania :D
większość się domyśliła, z tego co pamiętam z 30 osób na niego zagłosowało :D
Usuńpięknie dziękuje ^^
Rozdział świetny, naprawdę *.*
OdpowiedzUsuńMimo tak długiego upływu czasu, dalej piszesz superowo. Widać, że straciłaś trochę wprawy, ale jeszcze jeden dwa rozdziały i będzie świetnie! Nie to, że teraz jest źle, jest wspaniale....No wiesz o co mi chodzi, nie? No.
A więc w tym rozdziale Kastiel wydał mi się taki słodki *.* Chyba pierwszy raz w życiu "NA SERIO" wydał mi się fajowy xD Chodź i tak jestem za tym, żeby była z Lysem <3 W końcu on jako jedyny powinien wiedzieć, jak ona się czuje c'nie?
Co tu jeszcze napisać...Rozdział trochę za krótki, ale ok, wybaczę, bo rozumiem, że miałaś dość długą przerwę w pisaniu.
Również życzę ci udanych wakacji i aby ciocia wena postanowiła je spędzić w Łodzi (czyt : w Twoim mózgu xD) Czekam na rozdział :)
dziękuje bardzo :3 już drugi raz ukazuje w tym opowiadaniu Kastiela w takiej.. łagodnej odsłonie, będę starała się u każdego bohatera ukazać różne oblicza.
UsuńWłaśnie w tym opowiadaniu nie miała być z Lysem, a wychodzi na to, że jednak coś tam.. no ale mam w główce wiele różnych pomysłów. ^^
dzięki :3
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak się cieszę, że do nas wróciłaś. Aż sama dostałam chęci do pisania :3 Rozdział świetny, mimo że krótki. Teraz tylko nas nie opuszczaj ;)
OdpowiedzUsuńMiło mi ^^
Usuńjak już wróciłam, to postaram się za szybko nie uciekać ;)
Zaj......
OdpowiedzUsuń;)
UsuńKiedy next? :* Boskieeee napisz odrazu dwa!
OdpowiedzUsuńJak miło że wróciłaś do pisania! tak tęskniłam :c czekam na nexta <3
OdpowiedzUsuńMam takie nietypowe pytanie...
OdpowiedzUsuńMoja przyjaciółka ( w internecie i w realu ) "Niedawno" założyła bloga,
lecz zasmuca Ją nikła ilość komentarzy. Więc może... Jak byś miała czas, zajżałabyś do Niej? Z góry dziękuję.
Link: http://odkrycie-niesamowitej-siostry-pottera.blogspot.com/
Boski *.*
OdpowiedzUsuńA więc tak: twojego bloga znalazłam wczoraj. Czytałam z zapartym tchem. Na początku myślałam, że coś będzie między Arminem, a Demi, ale nie. Potem ta scenka z Natanielem mniam! :) Gdzieś przewinał się Didżej, nie zapominając o Kentinie i Lysandrze. Kastiel to taka huśtawka emocji :)
OdpowiedzUsuńOgółem bardzo mi się podobało :) czekam na nexta i zapraszam do mnie na:
http://smierc-za-zycia.bloog.pl/
http://ofiarny-narzeczony.bloog.pl/
Taki świetny rozdział a ja dopiero teraz czytam :( Tak wiem jestem paskudna :P Rozdział cud miód malina.
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i byś jeszcze dłuuugo ciągneła to opowiadanie bo jest zajebiste ^.^
Czekam na nexta :D
Dzisiaj,znaczy wczoraj wieczorem znalazłam Twojego bloga i bardzo mi się spodobał.Świeta historia.Czekam na next :-)
OdpowiedzUsuńWitaj Daga :D
OdpowiedzUsuńTakie małe wtrącenie Michael, a nie Michel =]
Dobra, dobra. Pierwszy komentarz i już opieprza xD
---
Czemu Lysander ma białe włosy?
Bo widzi duchy :D
Taki tam nieśmieszny suchar :3
~~~
Rozdział cudowny :D
Ale każdego wyrolowałaś tym, że to Lysek widzi zmarłe dusze. Myślałam, że to był Kast.
Do następnego :D
Śmiało, ochrzaniaj mnie za brak oznak życia =]
Nie będę Cię ochrzaniać, miło Cię znowu widzieć :D
Usuńa błąd poprawiłam :D w następnym rozdziale pojawi się również Ann.
UsuńNo, ten. '' zacny suchar milordzie'' xD
Kiedy kolejny rozdział? Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziałku ^.^
OdpowiedzUsuńTak wiem, że spamuję ale mam taką drobniutką prośbę.
Piszę bloga wraz z koleżankami i jakbyś miała czas to mogłabyś wpaść i może jakieś komentarze zostawić ^.^
http://w-pulapce-milosci.blogspot.com/
jutro dodam rozdział :(
OdpowiedzUsuńTrzymam za słowo i czeeekaaam, "bardzo cierpliwie" czeeekaaam!!! :3
UsuńIiiiiiii czeeeeeeeeeeeeeeeeeekaaaaaaaaaaaammmmmmm!!!!!!!!
UsuńJeju ! ♥
OdpowiedzUsuńLysioooooooo <3
Muszę ci powiedzieć, że obgryzam paznokcie i czekam na nexta ! ♥
http://chlopaczki-z-amorisa.blogspot.com/ zapraszam do mnie !